dlaczego zacząłeś pisać?
standardowe pytanie dla poety. Nie umiecie zapytać o co innego?
dlaczego zacząłeś TAK pisać?
wiesz że miałem różne etapy od totalnie prostych i prostackich wierszyków. poeta pamięta swój pierwszy wiersz. ja pisałem o nurku czyszczącym jezioro z brudów świata. dziś to takie idiotyczne. mam zamiar pozbyć się tego zielonego zeszytu na zawsze. nic mi w nim nie wychodziło. teraz tak twierdzę, wtedy byłem zdumiony że potrafię pisać wiersze. później były wiersze bardzo ciemne, enigmatyczne do szpiku kości. a teraz jest miasto.
czujesz że miasto jest lepsze od opiewania uroków wsi?
zwariowałaś? na wsi umarłbym z nudów albo przesądów. rozumiem być na dwa trzy dni tydzień ale nie całe życie.
dlaczego więc miasto?
wciąga. lubię gdy coś mnie przenika. nie uznaję części, wszystko musi mieć ręce i nogi. z drugiej strony człowiekowi wystarczy tylko mózg i serce. reszta to tylko dodatki. niektórzy te dodatki tracą, ale pewnie zyskują na sercu. wierzę w to, dlatego czasami nie współczuję dotkniętym ludziom. miasto powinno istnieć tylko w nocy. rozumiesz? w dzień pustynia a w nocy wyrasta miasto, przechodzone milionami kroków. to by było coś. ja lubię je nocą. gdyby to zależało ode mnie wprowadziłbym noc polarną w moim mieście. na szczęście nie jestem bogiem.
na szczęście?
a ty chciałabyś być bogiem? bóg ma teraz przesrane z każdej strony. każdy wyobraża go sobie inaczej i przez to nie czuje się pewnie. nie ma tożsamości.nie wie kim jest. robi tylko rutynę. od iluś tam lat. świat się nie zmienia. to ludzie się zmieniają. ty się zmieniasz ja się zmieniam.
kochasz?
siebie tak. innego człowieka chyba nie jestem w stanie. nie ma chyba cechy która umiałaby we mnie wzbudzić miłość. wiem. zakochanie miłość karmienie truskawkami w czekoladzie. z drugiej strony człowiek mówi zwykle bzdury o rzeczach których dawno nie doświadczył lub nie doświadczył w ogóle. przyjmijmy że to bzdura i wszyscy będą szczęśliwi.
prócz ciebie?
znasz mnie już długo, wiesz że do szczęścia potrzebuje nocy, papierosa i człowieka który będzie chciał mnie słuchać. od jakiegoś czasu porzucam samotność na rzecz samotności podwójnej. czyli ja słucham kogoś on słucha mnie i jest wesoło. uzupełniamy sobie samotność.
ludzie zarzucają ci grę, wiesz o tym?
chodzi ci o to jaki jestem dla kogoś kto mnie nie rozwalił wewnętrznie? zawsze miły. chcę żeby mu było miło. ale gdy człowiek jest wiecznie miły to przestanie któregoś dnia istnieć bo zatruje się choćby jedną kropelką zła i zniknie. zresztą powiedz mi kto dzisiaj nie gra i nie udaje. gra jest gwarancją przetrwania. ważne żeby nie być złym do szpiku kości bo wtedy zabije nam kropla dobrego uczynku. tak jak ze złem. tutaj akurat trzeba być letnim a nie gorącym czy zimnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz