piątek, 4 stycznia 2013

lekcja 59

dziwny to był rok ale mogę go w sumie podsumować śmiechem ale takim niedowierzającym, co się kryje w najzakamarkowej części mojej głowy. nie ma tych i tych są ci i ci i w dupie mam że inni też chcieliby być a nie są. na szczęście to jeden z ostatnich bastionów prywatności i wolnej woli i możesz rzucać te swoje śmieszne słówka żebym może się przejął. niestety nie działa. wrzuć się w armatę i wystrzel może pomoże.
pozbyłem się trzeciego roku teraz już czwarty i w sumie nic się nie zmieniło. jest więcej ludzi nowych ale to dobrze i chore są naprawdę chore teksty o gorszości i lepszości kogoś. mówiąc że ktoś jest gorszy sami robicie siebie na gorszych. ale to wasza sprawa i ja nie wnikam.

w wiele rzeczy wolę nie wnikać w jakieś plotki dziwne teksty i hasła. fajnie jakby ktoś miał swoje życie, to jest ostatnio takie niespotykane. nie spotkasz kogoś kto się tobą nie interesuje. fajnie jakby pytali 'co u ciebie' a nie mówili 'wiem co u ciebie' lub 'podejrzewam co u ciebie'. i skąd to wiesz? dużo słucham Miuosha teraz może przez to się odmienia i muzyka ma ostatnio na mnie największy wpływ a nie ludzie.

sylwester dobry. zakorkowany mocno, śnieżny i jak dobrze że SPOKOJNY. odwiedziłem tę miejscowość po kilku latach i cię nie poznałem. szkoda. powiedziałaś mi 'dobry wieczór' i tak mnie to przydusiło że odpowiedziałem tak samo. a wiedziałem że to przecież ty. to znaczy podejrzewałem. i na koniec tylko 'cześć'. ale to dobrze. niepotrzebna nam wiedza o sobie.

moje jedyne postanowienie noworoczne to więcej pisać bo wstyd się przyznać ale nie pisałem nic ostatnio i szkoda i mógłbym ale równocześnie nie mogę bo jest jakaś blokada. może potrzebuję więcej wszystkiego zachłanności nocnej. a tak to tylko ty dzwonisz robimy co mamy robić a potem facebook a potem sms a ja i tak wiem że nic. i przez twoje nic ja wiem że też nic. i niech tak będzie lub nie będzie. uczę się niepewności dzień w dzień.

/ ty wiesz że nie ma dokąd już stąd
spierdalać /

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz