witam panno samotność. znów się spotykamy. ta kokaina za oknem powinna być w święta, a nie teraz jej się przypomniało po prawie miesiącu że o wypadałoby popadać bo to pora na kokainę. panie rogucki. za to że napisał pan los cebulę może się pan ze mną napić. wracając z scc poszedł akurat i pa pa pa. sam zawiązałem na kokardkę but. pamiętam jak przed pierwszym pójściem do przedszkola bałem się że zaśpię i nie spałem pół nocy i udawałem przed mamą że śpię a tak naprawdę nie spałem, dziecięca chytrość. chyba doszliśmy do etapu kiedy 'pamiętam' jest silniejsze od 'zróbmy'. ale w zasadzie to się łączy bo po zróbmy jest pamiętam. pierwsze dziecięce wspomnienie? wózek z białymi kółkami i skrzyżowanie. teraz już przebudowane. bramka którą sami stawialiśmy z chłopakami z ukradzionych znaków drogowych. malowanie jej farbą. zjeżdżanie na nartach, budowanie skoczni , belka startowa zrobiona z kamiennego pachołka i ten krzyk że ktoś nie zrobił stylu V. siedzenie do 22 w wakacje i próby nauki huśtania się na huśtawce. potem doszliśmy do wprawy i już skakaliśmy. marzenia że będziemy sławnymi piłkarzami kiedyś albo kosmonautami.
dzieciństwo się skończyło gdy zabrali nam plac zabaw. ale nadal jesteśmy zabawowi, bramki które widzimy to tylko te w klubach, a skoki oglądamy już tylko w telewizji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz