środa, 11 stycznia 2012

lekcja 18

muzyka już dla mnie nie musi być gnaniem autostradą wśród świateł latarni. dzisiaj musi mieć zapach lat 90 kiedy w kraju było tak jakoś szaro, nie było jutuba ajpodów i ajpadów. dziś jest jednym z tych dni kiedy książki są dla mnie bardziej interesujące niż ludzie.coś mi się dzieje w środku ale jeszcze nie wiem co. coś ciemnego. może dochodzi do mnie to że babcia naprawdę umarła. nie boję się tego widoku ciemności, ten widok jest już pusty i to jest przerażające. powiedziano mi dziś że mam iść do psychoterapeuty bo coś się ze mną dzieje źle. ani mi się śni. to jest ostatni człowiek którego chciałbym widzieć na oczy. z drugiej strony chyba łatwiej się wygadać obcemu niż aktualnemu.patrzy z zewnątrz i ma gdzieś twoje kurze życiowe. lady pank mnie uzdrawia. ale ten stary. / wciąż jestem obcy tu. niby wróg/. piszę jakieś ciemne wiersze którymi przecież nikogo nie zbawię, ciekawe czy są takie wiersze które zbawiają. mam w sobie tyle dziecięcej naiwności i tyle pytań niedojrzałych. chyba się dojrzewa do końca jak się umiera. mam w głowie cały takie burdel śmierci. że ktoś nagle umrze. ja wiem że wszyscy. chciałbym ostatni.

najgorsze są powroty dawnych osób. tych których się nie widziało. nie słyszało. nie czytało kilka lat. i te rozmowy. takie opowiadanie o sobie w konkretach strasznie mnie nuży. chodzi mi o tę atmosferę. żeby kogoś zrozumieć do końca trzeba nim przesiąknąć. nawet przez monitor czy laptopa. smutne jest to trochę. nie umiem patrzeć na zakochane pary to już chyba ostatnie stadium desperacji. szaleńczo otwieram mózg.mimo że jestem nie gotowy najbardziej na świecie. najbardziej i trzeba mnie poskładać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz