niedziela, 11 grudnia 2011

lekcja 14

żadnej paniki don't panic. tak jakoś górsko się zrobiło i wędrówkowo. to pewnie przez into the wild i pana Apolinarego Polka ( mam do niego szacunek dlatego bez inicjałów ). po co pracować skoro można wziąć plecak i wyruszyć odkrywać naturosiebie. ten o którym śpiewa wolna grupa bukowina majster bieda on istniał. pamiętam jak kiedyś gdy miałem 'przyjaciół' górskich to chciałem zostać goprowcem. mieszkałbym w górach i ratował ekstremalnych ludzi. coś pięknego. ale ja miałem wiele marzeń których się równie szybko pozbyłem. tak wiem kto nie marzy umiera. nieprawda. żyję. chciałem też kiedyś zamieszkać w górach, ale żeby mieszkać w górach nie wolno być zwyczajnym. a my się staliśmy tacy zwyczajni. chciałem też żeby ktoś zagrał dwie piosenki i żeby były one o mnie. ale bzdura to jedna z wielu bo jestem zwyczajny. chociaż gdy A. powiedziała że lubi gdy wracam bo poprawiam jej humor to było fajnie. lubię was wszystkich.
chyba jeśli muszę mieć młodszego kogoś to wtedy musiałaby być totalnie nieustatkowana. nie czuję się stateczny bo nie wyglądam jak statek. ciekawe skąd się to wzięło to statkowanie. przecież to nienormalne. jesteśmy stworzeni do poligamii. to chyba kwestia dobrego tonu i bezpieczeństwa. ale ludzi jak ubezpieczycieli- mnóstwo i każdy ubezpieczy. podobno

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz