słuchamy z siostrą A. i umieramy na wish u were here. każdy z nas obojga ma z tym jakąś historię, ale każda jest według nas tak samo głupia. czas się zestarzeć bo mam egzystencjalne pytania. ciekawe czy nasi rodzice w naszym wieku też tak myśleli. albo może my jesteśmy bardziej świadomi tego że jesteśmy. i nie to że jesteśmy inteligentniejsi tylko chyba bardziej masakruje nas rzeczywistość. a może też nasi urojeni bohaterzy są duchami i nie istnieją.
dzisiaj wieczorny spacer po k. i słuchanie strachów. grabaż jest wielkim poetą i czyta mi w myślach bo mu pozwalam. i potem może pisać takie dobre teksty o tym że zapala nocną lampkę a ty uśmiechasz się przez sen gdy sen przychodzi zaraz. w mojej wyobraźni trzaskają wieczorem okna i tylko czarny kot przebiega mi drogę, bo nieszczęść nigdy za mało. tak jakoś ta jesień mnie masakruje niekolorem. chyba w jesień najbardziej się odkrywamy ze wszystkim, bo na wiosnę trzeba być radosnym, w lecie się wyjeżdża a w zimie jeździ na sankach. a co można robić w jesień ? bawić się w złote myśli wypisane na kartkach przez marnych poetów. jeszcze mam wiele tekstów ale one jeszcze nie są dojrzałe. ale są ciemne. jak ten wieczór.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz