wszystko jest teraz takie leniwe. po zmianie godzin czas powinien przyspieszać pędzić pędzić pędzić jak w filmach zawsze. gdyby nie obywatelstwo polskie to czułbym się brytyjczykiem. to znaczy chciałbym. wszystko co brytyjskie jest fajne, nawet królowa angielska jest ładna choć stara. brytyjski akcent to najlepsza muzyka na świecie. brytyjskie powinny być wszystkie piosenki świata. moja dziewczyna też powinna być brytyjska. ogólnie powinniśmy być brytyjską kolonią a cały świat wielką nową anglią. tak to ogólnie widzę. balkon choć mały jest wytrzymały na moje filmowe wyobrażenia o tym jak film w moim wykonaniu powinien wyglądać. i choć przeważnie byłyby to obrazy tęsknoty to i tak z chęcią bym go puścił. przecież patrzenie w dalekość jest genialne. gdy spotykam jakichś ludzi to też mogę przez nich patrzeć. to znaczy nie widzieć ich ciał bo tacy są puści. i rzygają pustką rozsiewają ją zarażają nią eksponują ją. a powinni przecież zniknąć skoro są niczym. niestety tu logika nie działa, bo to co nie ma racji bytu jednak istnieje.
wygląda na to że prośby o wehikuł czasu jednak podziałały bo idę na wieczór autorski grupy poetyckiej takie jakie były w międzywojniu. ja oczywiście teraz sobie myślę że tak wyjdę i przeczytam swoje, oni wszyscy oniemieją i będą mnie błagać żebym do nich się przyłączył. a tak naprawdę to ja posiedzę w kawiarni pośmieję się sztucznie i nieśmiało, zaklaszczę gdy wszyscy klasną a potem wyjdę w wieczór katowicki żeby mnie pochłonął. taki jestem alternatywny że rzeczywistość zmienia się dla mnie i chce być tak jak jej każę. cytat na dziś '
- uśmiechnąłeś się dzisiaj do mnie po raz pierwszy od stu lat.
- udawałem. '
bycie miłym mi wychodzi tak dobrze że sam nie wiem kiedy udaję. przestałem to kontrolować. tak jak przestałem kontrolować swoje wnętrze które mi radzi no to jest ona podejdź idioto ile będziesz czekać. no ale czekam. potem wchodzi rozum i mówi- racja. przecież to ci wychodzi najlepiej. wiecznie czekasz. lubisz czekać. przeważnie czekanie cię zabija. ale to jest zabijanie w jakimś celu. przecież nie pokażesz światu że jesteś szczęśliwy, bo to nie o to chodzi. chodzi za to o sens bycia podwójnym. lubisz być podwójnym, bo jak ktoś cię rozszyfruje to masz w zanadrzu drugą maskę. i wtedy zawsze wygrywasz grę o siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz