wtorek, 10 kwietnia 2012

lekcja 40

lekcja jubileuszowa. piszę lekcje bo sam się o sobie uczę.

ułamek sekundy niech nie decyduje o moim patrzeniu na świat

trochę głupio z tym tekstem powyżej bo przez ułamek sekundy można się zakochać i zmienia się patrzenie na świat. światem staje się osoba. u mnie to to się na razie odsłania jasność zakochaniowa, ale raczej wyglądem nie charakterem. mimo że wiem czego się spodziewać. głosy przyjaciół dużo dają. wiosną ktoś podlewa wszystkie pary zamiast podlewać kwiatki. może dlatego ludzie lubią się całować w deszczu bo myślą że urosną. święta były nudne. zawsze są odkąd nie jestem dzieckiem. dzieckiem na zewnątrz oczywiście. minęło 7 lat od transu w poezję. kiedyś to liczyłem, było wierszy ponad 250. ale to było 2 lata temu. lubię was wszystkich.

przeczytałem dana browna. dobry koleś, że umiał się postawić watykanowi z wszystkimi teoriami. oczywiście to tylko teorie a niektórzy myślą o wszystkim. gdybym napisał że chcę kogoś zabić to też to będzie wzięte na serio?przecież to fikcja blogowa. święte oburzenie na wszystko co święte ot co. święta też przestały być święte. te jakoś nie mają magii w sobie a lubię magię. oczywiście bez zaklęć, chociaż nie omieszkam rzucać avadra kedavra długopisem na wydziale na ludzi którzy powinni zostać plemnikami i komórkami jajowymi żyjącymi osobno jako plemnik i komórka jajowa. teraz już nie mieszkam w świecie ciszy, dziękujemy za wynalazek słuchawek które działają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz