poniedziałek, 16 kwietnia 2012

lekcja 41

w ramach wspominania jaki kiedyś byłem sprawdziłem wszystkie wpisy umieszczone na moim fotoblogu. teraz wiem jak bardzo się zmieniłem. i wiem że to nie była pozytywna zmiana. opuszczenie tamtego życia ma konsekwencje teraz. teraz to czuję kompletnie samotny ale nie chodzi mi o ludzi. czuję się tak jakbym stracił w środku jakąś osobę.taką którą się lubiło, z którą pisało się wiersze. czekam aż T. zwróci mi mój zeszyt z wierszami, może wtedy odnajdę tamtego siebie. tamtego który potrafił się tak szybko zakochać i opuścić swoje ciało w długie ucieczki ze świata, tamtego który potrafił jakoś żyć bez planu i całkiem mu to wychodziło. a teraz wszystko muszę planować. naprawdę nie chcę już nic. pani Jakubowicz mi śpiewa o domach bez miłości. w domu zmuszają mnie do planowania i podejmowania decyzji, których podjęcie i niepodjęcie jest złe. mieszkanie w K. mnie obrzydza. obrzydza mnie to że tutaj jest ktoś inny niż ja. chcę być tu sam sam sam sam sam sam sam sam sam sam sam sam sam. to nie jest nieprzysiadalność. to jest obrzydzenie jestestwa. może i potrzebuję pomocy ale przecież nie zgłoszę się po nią sam. pan eS. zawsze sobie radzi sam. przynajmniej powinien. to że się kogoś prosi o pomoc to znaczy że jest się na tyle przegranym, że nie da się samemu rady.

chcę wydać tomik. rozmowy się toczą. sam go sobie oprawię i wyślę do swoich aniołów stróżów żeby wiedzieli że żyję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz