jeśli ktoś na tym świecie produkuje sny to ja poproszę o większą dawkę tych które dostaję teraz. miałem sen że muszę za wszelką cenę dotrzeć do placu zbawienia gdzie mieszkały ogromne wieżowce. na rozdanie jakichś nagród. czyli będę mieszkał w wielkim mieście gdzie przyznają mi nagrodę. przy okazji zostanę zbawiony. przyszłość czeka mnie więc nieziemska dosłownie. później dostałem smsa który był napisany ręcznie a nie czcionką tajm nju roman. to było w 2020 roku. jak widać przyszłość będzie naprawdę fajna.
brakuje mi czegoś co by mnie poruszyło. nie dotyka mnie tak wiele rzeczy które powinny dotykać. niestety. byłem w mieszkaniu babci po raz pierwszy od grudnia. nie było fajnie.
objawia mi się jak duch czwartkowo-piątkowy którego niestety nie można dotknąć a jedynie patrzeć jak przemyka przed wzrokiem utkanym z niemożności rozmowy. mam nadzieję że to ja ją zmaterializuję i otworzę na mój świat w którym będziemy się potykali o nasze oddechy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz