setna notka to jakiś jubileusz. To ironia ponad rok temu słuchaliśmy piosenki z "The Perks" i dziś znów mówimy "We are infinity". Cieszę się, że ten film został.
Półtora roku czytania tego bloga, słowa które wstrząsają, czasami wkurzają, ale chyba przede wszystkim poruszają. Bo to siedzi gdzieś głęboko i chcemy to wszystko wyrzucić, ale boimy się sami przed sobą do tego przyznać, bo przecież "sam sobie poradzę". Niestety to się wydaje śmieszne, ale czasami człowiek potrzebuje drugiego człowieka nawet jak jest najsilniejszy pod słońcem, chociażby żeby o 23.20 siedzieć, pić piwo (z sokiem i bez) i gadać gadać gadać (ale i milczeć) o tym co ważne no i tym co mniej też.
A co z okazji jubileuszu?
No to chyba spełnienia przede wszystkim, tego ARTYSTYCZNEGO, masz pisać!
"Przecież nie będziemy się kochać wiecznie, prawda?". No nie wiem, zobaczymy.
Chyba ktoś powiedział, że dobre jest zawsze przed nami, no to patrzymy co przed nami bo przecież jesteśmy wolni.
Dziękuje
E.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz