macie też tak, że jak kręciliście z jakąś osobą a potem nie, a potem ta osoba udostępnia że jest w związku to trafia was szlag ciemny i myślicie 'czemu to nie ja?'. w sumie nie obchodzi mnie to, ale ja tak mam. syndrom psa ogrodnika. podobno większość małżeństw poznała się w wieku 18-25 lat. zostało mi półtora roku. ale przecież nie będę tutaj mówił o małżeństwie, jedno w rodzinie wystarczy.
brakuje mi jakiegoś życia artystycznego. takiego jakiegoś obcowania ze sztuką. jeśli myślałem że czytanie wierszy do sesji jakoś mi w tym pomoże to daję sobie mandat artystyczny, w sensie karę a nie że mogę gdzieś z tym mandatem startować. co najwyżej do zeszytu żeby coś skrobnąć.
o albo chciałbym zobaczyć film który mnie przekona i nie wyłączę go w połowie. ostatnio tak robię bo mnie wszystko nudzi. albo chciałbym się nieszczęśliwie zakochać. to byłoby super, ale nie że chciałbym się poużalać tylko żeby były jakieś emocje bo tak jak na razie nic na mnie nie działa. świat byłby o wiele prostszy gdybyśmy sobie mówili wszystko wprost.
jak będę duży to sobie skonstruuję wehikuł czasu i będę skakał po epokach od jeżdżenia na tyranozaurach po jeżdżenie w dorożkach. zamieszkałbym też w jakimś pałacu i walczył w powstaniu jakimś. ale najbardziej to lata 80. ciekawe czy człowiek który mówi kim chciałby być wie tak naprawdę kim jest teraz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz