/ mój dom to są walizki dwie/
wiem, że jestem gdzieś przypisany. do czegoś i kogoś. ciekawe czy trudniej odprzyzwyczaić się od miejsca czy od ludzi. w sumie ostatnio robię i to i to, bo nie chcę, żeby się ktoś do mnie przyzwyczaił. przyzwyczajenie jest gorsze niż zauroczenie. choć słowa brzmią podobnie. przyzwyczajenie jednak to rutyna a zauroczenie to trudna sztuka magii, do której potrzeba dwoje czarujących. dawno jednak straciłem swoją magię. o ile w ogóle ją posiadałem. i nie wiem czy idę z prądem czy pod prąd. wiem że dokądś idę. ale być może też idę do tyłu, chociaż nie chciałbym. z drugiej strony stanie w miejscu też jest złe. a ruch w tył to jakiś kierunek.
podobno kształtuje nas chwila. mnie kształtuje ta chwila przyszła, którą chciałbym umieć przewidzieć jeszcze bardziej. mimo to jestem typem "chwilowym". zawsze jestem na chwilę i chwilowo może mnie nie być. ale gdzieś jestem. gdzieś gdzie mogę otworzyć oczy szerzej i wziąć oddech nieco głębszy. wiem jednak, że tylko chwilowy. i gdy mnie już nie będzie, wiedz, że to tylko chwila. chwila na wytchnienie, bo coś mnie przytłoczyło na tyle, że mnie położyło.ale bez obaw, za chwilę wrócę i znów będę z tobą.
ty przed tobą świat
za tobą ja
a za mną już nikt
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz