środa, 27 czerwca 2012

lekcja 52

lubię gdy się dzieje coś co mogę kontrolować. lubię też kontrolować czas i nie muszę siedzieć tam gdzie nie chcę choć często tak bywało. aktualnie gotuje się we mnie wszystko pomimo tego powyżej. chcę iść ze świetlickim już gdzieś gdziekolwiek żeby odwalić się w końcu od siebie samego i wejść w coś innego w jakąś inną rolę, która mi spasuje. odebrałem indeks a w nim fajnie bo piszą że mam dyplom. no fajnie. mogę sobie nim podetrzeć dupę, nie mam w ogóle satysfakcji z tego co robię ZERO nawet już nie piszę nic twórczego. może dlatego że tego TWÓRCZEGO się ode mnie wymaga. a ja nie lubię wymagań, sam je sobie stawiam, wtedy przynajmniej jestem utopiony w satysfakcji. a tak to wszystko na nie.

przypomniało mi się :
- jak żyjesz?
- zawodowo? świetnie, prywatnie - nie twój interes

przy tym zostańmy, bo ja nie lubię się tłumaczyć bardzo tego nie lubię, wszyscy powinni czytać w myślach ja to upowszechnię naprawdę. lubię u siebie niewiedzę a reszta społeczeństwa najwyraźniej nie więc pytają pytają pytają a mnie się serio nie chce. i wiem że piszę to pod wpływem emocji i będę tego żałował. mimo wszystko nowy człowiek to jakiś inny świat. przedstaw się i powiedz jak tu dotarłaś. wtedy może pokażę ci mój dom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz