moje pierwsze dni mijały z Tobą. może wsiąkanie w noc nie jest takie złe we dwoje. mieliśmy bulwary jak w rosji. mieliśmy wszystko jak w rosji. prócz wódki. nie mieliśmy wódki jak w rosji
w te zmyślone popołudnia
wyobrażeń pełne noce
świat ucieka mi spod buta
wiedząc że nie będzie "potem"
jak łatwo mi przychodzą te słowa. to dobry znak na przyszłość. to znaczy że zdrowieję i będę mógł pisać. muszę tylko kupić atrament i będę pisał.
"miała sukienkę w kwiaty
i było jej w tym do twarzy
a jej twarz stawała mi się coraz bardziej obca"
och jak kocham ten wers. jest w nim tyle straceńczego niepokoju ile w moich starszych zeszytach wierszowanych. ale niepokój mija, wiesz? mija wtedy kiedy wiesz że znowu wsiąkniesz. boję się niewsiąknięcia bo to oznacza samotność, a samotność oznacza nieświadomość, czyli coś, czego boję się najbardziej w moim nienastolatkowym życiu.
pamiętaj że ten blog ma być wydany na czarnych kartkach i ma być biały kolor czcionki. nie bój się nie odchodzę, przecież bym was nie zostawił bez odpowiedzi. ciekawe jak to jest tak zniknąć w bramie i nie pojawić się już nigdy. chciałbym być kiedyś bohaterem takiej piosenki, która mówi o tym, że ktoś nagle wyjechał, zniknął i trzeba było radzić sobie bez tej osoby. ciekawe czy świat się starzeje razem z nami czy to my starzejemy się myśląc że świat razem z nami. może jest jakaś równowaga, że ktoś się rodzi, ale kogoś zastępuje.
dorosłość bije mnie po twarzy codziennie gdy muszę wstać i widzę się w lustrze. dzisiaj była taka piękna jesień. wracając z k. przejeżdżałem przez most. i widziałem to, za czym tęskniłem przez cały rok. dymy z kominów przerzedzone zachodzącym słońcem i ten specyficzny zapach jesieni, która połyka cały świat. ten dym z kominów to jest coś pięknego. czy jeśli za czymś tęsknimy i to się pojawia to potem przestajemy tęsknić czy może tęsknimy jeszcze bardziej, bo wiemy że to znów odejdzie? może przez to nie doceniamy świata?
nie napisałem tutaj ani słowa o tobie. szkoda, bo wiele mógłbym o tobie napisać. na razie to przedmieścia. a ja chciałbym być na rynku. zawsze spóźniony, zawsze nie na czas, zawsze na nigdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz