środa, 10 kwietnia 2013

lekcja 80

ostatnio mam przed oczami słowa  / pewnego dnia zrozumiałem że ja nie umiem nic / . bo w zasadzie tak się czuję. chciałbym być doskonały w jakiejś dziedzinie. i robić to z pasją to co umiem.  a tej pasji coraz mniej i nie ma chyba takiej rzeczy która sprawiałaby mi przyjemność. nie interesuje mnie świat bo nic się w nim nie dzieje. czekam na jakiś przełom. w zasadzie to co mnie spotyka przyjmuje jako "no niech się dzieje skoro ma się dziać". granie na gitarze też mnie nie jara tak jak kiedyś. a chciałbym na przykład grać na ulicy. czasami jak przechodzę pod rondem i widzę tego chłopaka z tym klasykiem to mam ochotę do niego się przyłączyć. mam wrażenie że jego też nie interesuje świat i tylko jak ktoś mu wrzuci monetę to krzyczy dziękuję i wplata te dziękuję w słowa piosenek. i ten jeden gest go interesuje mimo że ten gest pochodzi od człowieka który w jakiś sposób jest związany ze światem.
te wrzucenie monety to zmiana świata tego chłopaka który gra. tak jakby ten świat miałby być piękniejszy przez tę złotówkę lub dwa złote.

albo wyjechać daleko na pola. na przykład na pola na których nikt nie mieszka. i zaludnić to pole sobą całym swoim jestestwem. tak jakbym narzucał ten swój świat tym polom. chciałbym spotkać kogoś kto już tak zrobił i pogratulować mu świata. mimo że ten świat jest niczyj bo nawet do niego by nie należał gdybym ja go poznał .
poznawanie kogoś nowego to zabieranie mu skrawka tego świata. tak jak kiedyś się mówiła że każde spojrzenie w lustro zabiera część duszy. ile razy przeglądasz się lustrze tylko po to żeby się upewnić że naprawdę istniejesz? ciekawe czy jak ktoś komuś robi zdjęcie to też bierze część jego duszy i ta cząstka zaczyna mieszkać w tym zdjęciu. na przykład gdy ja przeglądam zdjęcia i widzę człowieka to myślę że ta twarz kryje za sobą jakąś historię niedopowiedzianą. każda mina poza emocja na zdjęciu kryje za sobą pewne niedopowiedzenie.
chciałbym poznać kogoś kto nie da sobie wytargać tak łatwo skrawka swojego świata. albo chciałbym też wsiąść do pociągu widmo. kiedyś oglądałem taką bajkę w której była legenda o tym że istnieje taki pociąg widmo z duchem maszynisty i każdy kto wsiądzie do takiego pociągu już się nie odnajduje. wierzę że po każdych nieczynnych torach jeżdżą takie pociągi widmo i zabierają pasażerów na pola, tak żeby ten zabrany świat wsadzony do pustego przedziału, mogli odbudować na tych dzikich polach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz